RSS

Archiwa tagu: Guillermo del Toro

Dzieci i duchy głosu nie mają. „Kręgosłup diabła”.

Plakat. Taki sobie.Przeszukując internet w poszukiwaniu czegoś wartego obejrzenia, trafiłem na „50 najwyżej ocenianych horrorów według Rotten Tomatoes”. Żeby nie marnować czasu, od razu przeskoczyłem do pierwszych miejsc na liście. Są tam bardzo bardzo dobre filmy – pierwsza jest „Psychoza” Hitchcocka, trzeci „Wysyp Żywych Trupów” Wrighta, czwarte „Dziecko Rosemary” Polańskiego. Natomiast, na piątym miejscu znajduje się film Guillermo del Toro, reżysera którego cenię za stronę wizualną jego filmów, a także fantastyczny klimat który w nich wytwarza. Zawsze dba on o to aby potwory wyglądały wyjątkowo i zapadały w pamięć. Del Toro unika przeciętności. Bardzo dobra cecha u twórcy horrorów. Kocham oba jego „Hellboye” i „Labirynt Fauna”, a nawet „Blade 2”. Jednakże na tym piątym miejscu listy Rotten Tomatoes znajduje się inny film – „Kręgosłup diabła”.

Jest to produkcja z 2001 roku, czyli jeszcze z czasów kiedy del Toro nie pracował dla Hollywood. Wiąże się to z niższym niż zwykle budżetem. Jednak to prawie nigdy nie stanowi problemu w horrorach. Nie jest inaczej i tutaj. Film jest cudowny, trochę baśniowy, trochę poetycki, a jednocześnie brutalny. Czy jest też straszny? Nie powiedziałbym, ale nie to jest siłą del Toro. Jego siłą jest to, że daje filmom serce i duszę.

„Kręgosłup diabła” rozgrywa się w czasie wojny domowej w Hiszpanii w latach trzydziestych a w głównej roli są dzieci. Naprawdę dobrze grające dzieci. Innymi słowy, są tu pewne podobieństwa do „Labiryntu Fauna”. Zagrożenie jest jednak bardziej realne, nie ma tu takiego wymieszania ze snem i fantazją jak w „Labiryncie”. Sam del Toro nazywa oba te filmy rodzeństwem, „Kręgosłup” jest chłopcem, a „Labirynt” dziewczynką.

Fabuła filmu wydaje się na początku przewidywalna i ograna. Chłopiec trafia do sierocińca. Inne dzieci go nie lubią, jeden się nad nim znęca. Jednak chłopiec wykazuje się dużą odwagą i zdobywa szacunek kolegów. To jest na szczęście tylko pierwszy akt. Del Toro buduje swoje postaci, które w drugiej części filmu spotkają wyzwania, którym nie każda z nich będzie w stanie sprostać. W tym powolnym wstępie nadal pojawiają się ciekawe pomysły – bomba która „żyje” i specyficzny sposób pędzenia rumu przez jednego z głównych bohaterów. Dzięki temu łatwiej jest wytrzymać do momentu kiedy del Toro odkrywa wszystkie karty i mistrzowsko rozwija swoją historię.

W przeciwieństwie do innych filmów Guillermo, nie ma tu żadnych potworów. To ludzie grają tu główną rolę i oni są źródłem zła. Jedynym elementem fantastycznym jest duch, którego obrazek znajduje się powyżej. Moim zdaniem wygląda naprawdę dobrze. Widać inspiracje japońskimi horrorami, ale bardzo dobrze wpasowuje się on także i do tej hiszpańskiej produkcji.

Film „Kręgosłup diabła” ma bardzo satysfakcjonujące zakończenie, historia opowiedziana w filmie oferuje też wiele niespodzianek. Aktorstwo stoi na wysokim poziomie, tak u dorosłych aktorów, jak i tych dziecięcych. Warto, warto, warto obejrzeć.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Sierpień 17, 2011 w Dobry Horror

 

Tagi: , , , , , ,