RSS

Archiwa tagu: Hobo with a Shotgun

Szkło, kosiarka i fontanny krwi. „Hobo with a Shotgun”.

Zły Rutger ze strzelbą, prostytutka o złotym sercu i żółte tło.

Czego można się spodziewać po filmie, który nosi tytuł „Bezdomny ze strzelbą”? Taniej produkcji pełnej przemocy i wszechobecnego brudu? Czy też prostytutki o złotym sercu kochającej niedźwiadki? Ten niesamowity obraz filmowy dostarcza nam wszystko to  i jeszcze więcej!

„Hobo with a shotgun” zapoczątkował swój żywot jako jeden z fałszywych trailerów towarzyszących Grindhouseowym produkcjom Tarantino i Rodrigueza. Teraz „Hobo” stał się  drugim już filmem pełnometrażowym, po „Machete”, który możemy obejrzeć w całej jego półtora godzinnej chwale.

Scenariusz jest nader prosty. Tytułowy bezdomny, który podróżuje po świecie zbierając pieniądze na wymarzoną kosiarkę, trafia do miasta grzechu rządzonego przez brutalny gang. Tam widząc co się się dzieje na ulicach postanawia samotnie wymierzyć bandziorom sprawiedliwość. Przez cały film trup ściele się gęsto, farbowana krew wylewa się z ekranu, a sztuczne flaki lądują bez przerwy na podłodze.

Aktorstwo jest momentami naprawdę fatalne. Czarne charaktery dużo się śmieją i denerwują, natomiast główna bohaterka dużo się przejmuje i krzyczy. Z drugiej strony, do Rutgera Hauera ciężko się przyczepić, bo to aktor o kilka klas wyższy niż cała ekipa tworząca ten film razem wzięta. Oczywiście gra tutaj bezdomnego ze strzelbą, więc jego aktorstwo też nie sięga artystycznych szczytów, ale miło jest go znowu zobaczyć i powspominać jego legendarną kreację z „Łowcy Androidów”.

Jednak co jest tutaj najważniejsze, moim zdaniem, to przemoc. Film kipi od wulgarnej brutalności, ale zarazem jest przepięknie finezyjny na ten swój krwawy sposób. Nie ma tutaj takiej kreatywnej stagnacji jak chociażby w ostatnim remake’u „Halloween”, gdzie Mike Myers nudnie dźgał każdą ze swoich ofiar. W „Hobo” głowy są urywane, a kończyny rozszarpywane na kawałki, w tle natomiast tańczy striptizerka.

Niestety, „Hobo with a Shotgun” to bardzo tania, a zarazem niszowa produkcja. Poziom przemocy, nieznany reżyser i ograniczona dystrybucja powodują że nie jest, ani nie będzie on zbyt znany. Film nawet nie trafi do naszych kin. Pozostaje więc sprowadzać sobie DVD/Bluray z zagranicy. Oczywiście, najlepiej wtedy kiedy już będzie dostępny w jakiejś niższej cenie. Z całą pewnością jednak można go obejrzeć więcej niż raz. Wystarczą duże ilości alkoholu i znajomi o podobnej „wrażliwości”.

Gdybym miał ocenić ten film, to dałbym mu dziesięć na dziesięć i sto na sto. „Hobo” dostarcza to co obiecał. Rutger dużo strzela i żuje szkło, bo nadal jest twardzielem, mimo że bezdomnym. Każdy zły charakter jest  naprawdę zły. Wszystko co się postaciom przytrafia, absolutnie im się należy. Podsumowując, jest to tani niesmaczny horror, który zaspokoi wszelkie potrzeby fanów taniego niesmacznego horroru.

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu Maj 28, 2011 w Dobry Horror

 

Tagi: , , , ,