RSS

Archiwa tagu: Pluto

Deckard w krainie japońskich robotów. „Pluto”, tom 1.

Naoki Urasawa to jeden z najbardziej znanych japońskich twórców komiksowych, nie tylko w swojej ojczyźnie, ale też i na świecie. Co ciekawe, nie koncentruje on wszystkich swoich pomysłów na jednej serii, a tworzy krótsze, jak na mangowe standardy, zamknięte historie.  Na przestrzeni lat napisał i narysował już wiele klasyków – ma on na koncie „Monster”, „20th Century Boys” i właśnie „Pluto”.
Pluto tom 1„Pluto” jest wyjątkowe pod wieloma względami. Komiks bazuje na jednej z opowieści w mandze „Astro Boy” autorstwa boga japońskiego komiksu Osamu Tezuki. „Pluto” jednak różni się znacznie od swojego pierwowzoru. Tam mieliśmy mangę bitewną, tutaj thriller detektywistyczny. Urasawa przeobraża fantastyczny dziecięcy świat robotów w twór bardziej poważny i osadzony w rzeczywistości. Wizualnie, jak i tematycznie eksploruje on tropy science-fiction związane z robotami. Jednak zajmuje się również bardziej humanistycznymi wątki. Czy żołnierz po powrocie do domu może żyć spokojnie, pozostawiając za sobą brutalną przeszłość? Czy możliwe jest odkupienie swoich grzechów?

Seria liczy sobie w sumie 8 tomów. Stąd recenzowany tutaj komiks to tylko przygrywka. Przedstawione zostaje kilka głównych postaci, na czele z detektywem-robotem Gesichtem, a główne wątki zostają lekko nakreślone. „Pluto” dopiero nabiera rozpędu. Jednak już w pierwszym tomie dzieje się całkiem dużo i po przeczytaniu zostaje ochota na więcej. Z czasem będzie ona rosnąć.

Ogólnie rzecz biorąc „Pluto” to bardzo kosmopolityczna manga. Akcja pierwszego tomu zaczyna się w Europie, nazywanej tutaj Związkiem Europejskim, a kończy w Japonii. Jak już wspomniałem głównym bohaterem przez większość tomu jest Gesicht. Jednak dużą część komiksu zajmuje także historia North no.2, jednego z potężnych robotów, który po wojnie na Bliskim Wschodzie, próbuje odszukać spokój, pracując jako kamerdyner. Gesicht natomiast stara się odnaleźć mordercę, który zabija swoje ofiary, tak ludzi jak i roboty, po czym dorabia ciałom rogi. Widzimy jak Gesicht odkrywa pierwsze poszlaki a także obserwujemy jego życie codzienne i dręczące go wizje.

Kreska Urasawy jest dość realistyczna i często bardzo dokładna. Szczególnie dotyczy to krajobrazów miast, natury i różnych urządzeń. Postaci natomiast rysuje on trochę prościej. Oczywiście, jednak, nie popada w stereotypowe wielkie oczy, ale zamiast nich, wydaje się większość swoich postaci obdarowywać wielkimi nosami. Jest to jednak zgodne z wizją Tezuki, który w swoim „Astro Boyu”, również rysował te nosy z rozmachem. Fakt ten może trochę świeżego czytelnika rozpraszać. Nie stanowi to jednak większego problemu na dłuższą metę. Ponadto, Urasawa doskonale panuje nad wyrazami twarzy swoich postaci i mimo różnorakich wyglądów, bohaterowie są pełni życia. W komiksie nie ma za wiele walk i strzelanin, a za to jest wiele rozmów pomiędzy postaciami, do czego umiejętności Urasawy są jak najbardziej odpowiednie. Potrafi on nadać swoim rysunkom dynamizm, nawet w tych spokojnych scenach.

Jakość wydania jest bardzo wysoka. Już sam projekt okładki cieszy oczy. Zwykle wydawnictwo Hanami stawia na prostotę i tworzy bardzo minimalistyczne oprawy komiksów – proste czcionki i dużo pustej białej przestrzeni. Nie jest to złe podejście, ale w wypadku „Pluto” jest dużo ciekawiej. Jak widać powyżej manga ma efektowne logo i wyraźne oznaczenie numeru tomu. Ponadto, czego akurat nie widać, okładka rozciąga się przez grzbiet aż na tył tomiku. Bardzo przyjemnie trzyma się go w rękach. Wewnątrz komiks prezentuje stały wysoki poziom Hanami. Dobre tłumaczenie, porządny, gruby niekredowy papier. Nawet kilka pierwszych stron tomiku jest w kolorze, co było dla mnie miłym zaskoczeniem. Cena przy odpowiednich zniżkach też nie jest zastraszająca. 23-27 złotych za lekko ponad 200 stron, to moim zdaniem dobra oferta.

W tamtym roku, skończono wydawać „Pluto” w USA i został tam bardzo ciepło przyjęty. Obdarowano go nagrodami dla najlepszego zagranicznego komiksu i napisano niejedną pozytywną recenzję. Teraz my w Polsce, też mamy szansę się nią nacieszyć w naszym ojczystym języku. Nie powinniśmy tej szansy marnować.

 
5 komentarzy

Opublikował/a w dniu Wrzesień 19, 2011 w Komiks!

 

Tagi: , , , , , , , , , ,